W swoim krótkim życiu zakładałam już mnóstwo blogów, zazwyczaj o tej samej porze roku - na przełomie października i listopada. Wszystkie kończyły tak samo - po paru postach przestawały mi się podobać, albo nie chciało mi się ich prowadzić.
Nie chcę patrzec na te bezużyteczne próby. Będąc szczera, potrzebuję czegoś nowego w życiu. Mam dośc tej mojej beznadziejnie depresyjnej rutyny. Czuję się okropnie bezsilna, a to przecież moje życie, do cholery! To ja mam tu decydować, a nie jakieś dziwne przypadki, zbiegi okoliczności, czy chociażby... uwarunkowania gentyczne.
Chcę znajdować w sobie siłę do działania. Każdego dnia krzyczeć życiem; jeszcze tyle czasu przede mną, nie chcę go zmarnować. Nie chcę gnić w swojej lepkiej powłoce ulepionej ze słabości.
Ostatni tydzień spędziłam chora; w łóżku; zahibernowana. Wcale mi to nie przeszkadzało, co więcej, uważam to wspaniałe spędzenie czasu. Niestety, nagle dostaję czajnikiem w głowę, z którego aż kipi od testów, sprawdzianów, spotkań, zajęć pozalekcyjnych, szkoły..... Wrzątek aż mnie zalewa. Ciągle podejmuję decyzje, które są.. beznadziejnie głupie. Krzyczę na siebie, wiję się, by w końcu móc przejąć kontrolę nad swoim życiem, ale wciąż wracam do punktu wyjścia. Budzę się gdy jest za późno.
Cholera. Weź oddech i nie dramatyzuj, to tylko.. twoje życie.
Dlatego tak bardzo mi zależy, żeby zacząć coś nowego. Może z biegiem czasu więcej osób będzie czytać moje wypociny, na co liczę. naprawdę. Potrzebuję wsparcia w podtrzymaniu moich postanowień, czyli:
Lista rzeczy niezbędnych:
1. Zacznij ćwiczyć, mniej jedz - proste. Zacznij mówić wprost sobie, że masz problem; nie ludziom, nie oczekuj od nich większego wpółczucia. Wiesz, jakich masz znajomych.
2. Właśnie, znajomkowie. NIE DAJ SIĘ IM. Cokolwiek to znaczy (wszyscy to powtarzają no i fajnie brzmi, więc napisałamto wyrażenie). Duzo się tu będzie o nich pisało, oj dużo.
3. Miłość przyjdzie.. kiedyś. Nie wyczekuj, bo to nie ma najmniejszego sensu. Masz ważniejsze rzeczy do roboty, niż leżenie na kanapie i czekanie na księcia z bajki.
4. Zacznij być.. SOBĄ. Znaczy no... nie udawaj kogoś innego ( po prostu wciąż dociekam, co to znaczy "być sobą", kontrowersyjny temat, który mnie bardzo.. irytuje w pewnien spósb, ponieważ uważam, że fraza ta jest zbytnio eksploatowana)
5. Koniec teatralności,
6. Nie masz czasu na użalanie się nad sobą, więc sobie daruj,
7. Planuj czas. Ale nie na zasadzie "dobra, wróciłam ze szkoły, nareszcie mogę się kimnąć, za godzinę wstanę i cos zrobię".. eh.
8. Rozwijaj swoją pasję. Miej czas na zwiększanie swojej wartości. Proszę.
Postaram sie pisać. Obiecuję.
Więcej grzechów nie pamiętam, nie proszę o rozgrzeszenie.
I tak bym żadnego nie dostała.

